Wytwórnia: V Records 007

Four Roses;
Kiedyś chciałem być kolejarzem;
Re­signation;
Home;
Homecoming;
Polskie drogi;
Pieśń o dziewczynie;
Danny Boy;
Time (Theme from „Inception”);
Unrequited;
Il Postino

Muzycy: Kuba Płużek, fortepian

Recenzję opublikowano w numerze 9/2015 Jazz Forum.

Eleven Songs

Kuba Płużek

  • Ocena - 3.5

Kuba Płużek swoją pierwszą płytę autorską nagrał w kwartecie, a drugą wyłącznie solo. Tym wyborem postawił sobie bardzo trudne zadanie.

Mimo iż został nagrany solo, to wahałbym się nieco przed nazwaniem go autorskim. Wśród 11 kompozycji tylko dwie są Płużka, a kilka pozostałych robi na mnie wrażenie „składanki”. W dodatku nie są to jakieś rzucające na kolana wybitne kompozycje, ale – mam wrażenie – utwory, które pianiście zapadły w ucho i pamięć. Niestety, w moją nie zapadają. Piosenka Danny Boy być może zachwyci swoją zadumą nad prostą melodią i ładną harmonią gospodynie domowe, ale mnie wydał się ten utwór zupełnie zbędny.  A jednocześnie w każdym momencie słychać, że mamy do czynienia z bardzo sprawnym, pod wieloma względami, pianistą o nienagannym dźwięku.

Trudno odpowiedzieć na pytanie ważne dla każdego recenzenta, a w przyszłości ważne też dla publiczności – czy Kuba Płużek ma już swój rozpoznawalny styl? Chyba dla muzyka mającego dopiero 27 lat to zbyt wcześnie, jednak da się już wyraźnie zauważyć pewne preferencje. W wielu fragmentach jego pianistyka kojarzy się z transowym stylem Jarretta, opartym na powtarzających się akordach, jednym lub trzech. Powołanie się na takie nazwisko mogłoby być najwyższą pochwałą, ale Jarrett posługuje się jeszcze wieloma innymi sposobami grania, i te już trudniej tu znaleźć.

Czasem u Płużka temat ma skomplikowaną budowę, ale improwizacja oparta jest na jednym lub kilku powtarzanych w typowym metrum akordach. Homecoming Hollanda; temat Kurylewicza z filmu „Polskie Drogi”, a nawet dowcipny muzycznie temat Kiedyś chciałem być kolejarzem – też mają takie fragmenty w środku. Resignation
Mehldaua nie wiem czemu rozpoczyna się na 5/4 i pozbawione zostaje polifoniczności i klarowności oryginału, za to później, gdy improwi-zujący pianista przechodzi na oryginalne metrum 7/8, robi się interesująco. Czasem trudno dojść, do czego zmierza sprawne ogrywanie kolejnych akordów, ale też bywa, że nadrabiają to ciekawe opracowania (Four Roses Wegehaupta).

Najbardziej podoba mi się Pieśń o dziewczynie. Tutaj też ogromną uwagę przywiązuje on do harmonii, ale pozwala sobie na odważne od niej „odejścia” w melodii. Jest w tym utworze znakomicie brzmiący fragment z powtarzanymi akordami w prawej i improwizacją wolnymi, potężnymi dźwiękami lewą ręką, a jeszcze dodatkowo pojawiają się pojedyncze dźwięki w sopranie.

Kuba Płużek pokazuje najwyraźniej, że potrafi dobrze grać i wykonać wszystko. Tylko czy to „wszystko” może dziś zainteresować? Czy pozostanie przy postawie „romantycznej”, czy postawi na poszukiwanie nowoczesności, oryginalności? Zupełnie nie wiem, czego się spo-dziewać po jego następnej płycie. Ale będę czekał na nią z zainteresowaniem, ponieważ gra bardzo dobrze.

Autor: Ryszard Borowski

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm