Wytwórnia: Prophone Rec. PCD168


You’d Be So Nice to Come Home To
Yesterdays
Prelude to a Kiss
The Man I Love
It’s Alright with Me
The Very Thought of You
Caravan
Lady Be Good
Tenderly
Misty
Things Ain’t What They Used to Be

Muzycy: Vivian Buczek śpiew, Martin Sjöstedt, fortepian; Mattias Ståhl, wibrafon (2-7); Fredrik Lindborg, klarnet basowy, saksofon tenorowy (4, 7, 8); Peter Asplund, trąbka, flugelhorn (8, 9); Karl-Martin Almqvist, saksofon tenorowy (6); Niklas Fernqvist, kontrabas; Johan Löfcrantz Ramsay, perkusja


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 7-8/2017


Ella Lives

Vivian Buczek

  • Ocena - 4

W zalewie nagrań poświęconych Elli Fitzgerald w stulecie urodzin jest wiele interesujących dokonań, ale moim zdaniem jedno z nich zasługuje na szczególną uwagę. Mam na myśli płytę „Ella Lives” mieszkającej w Szwecji wokalistki polskiego pochodzenia. Vivian Buczek, córka niedawno zmarłego puzonisty i kompozytora Brunona Buczka, nigdy nie ukrywała fascynacji Ellą, zawsze podkreślała jak ogromne znaczenie twórczość tej artystki miała dla wyboru jej własnej kariery jako wokalistki jazzowej. Nie było zatem nic bardziej naturalnego dla naszej uzdolnionej rodaczki niż oddanie hołdu swojej wielkiej mentorce w 100-lecie urodzin.

„Ella Lives” zawiera 11 utworów nieodłącznie związanych z Ellą. Płytę otwiera You’d Be So Nice to Come Home To Cole’a Portera, w którym Vivian swoim wspaniałym frazowaniem od razu wyznacza wysoki poziom całości. Artystce towarzyszy trio znane z poprzednich nagrań (jak recenzowana w JF „Curiosity”) Martin Sjöstedt - fortepian, Niklas Fernqvist - kontrabas, Johan Löfcrantz Ramsay - perkusja rozszerzone o kilku znakomitych gości, jak wibrafonista Mattias Ståhl, saksofoniści Fredrik Lindborg i Karl-Martin Almqvist oraz często współpracujący z Vivian trębacz Peter Asplund. I właśnie obok wspaniałego wokalu Vivian, rozszerzony skład oraz niekonwencjonalne aranże Martina Sjöstedta stanowią o wyjątkowości tej płyty.

Wibrafonowe solo w Yesterdays, klarnet basowy w Caravan, czy trąbka Asplunda w zagranym i zaśpiewanym bez fortepianu Lady Be Good pozostaną na długo w pamięci. Jakże świeżo brzmi unisono głosu i flugel­hornu w Tenderly. Nie sposób pominąć wkładu Martina Sjöstedta, który jako pianista, aranżer i producent walnie przyczynił się do sukcesu tego nagrania. 


Autor: Marek Piechnat

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm