Wytwórnia: Multisonic 31 0839-2


Introduction; Kaddish; Chrystus zmartwychwstan jest; Modlitwa


Muzycy: Piotr Baron, saksofony; Adam Milwiw-Baron, trąbka; Dominik Wania, fortepian; Maciej Adamczak, kontrabas; Przemysław Jarosz, perkusja, instr. perkusyjne

Jazz na Hradě

Piotr Baron Quintet

  • Ocena - 5

Nie minął rok od premiery świetnie przyjętego albumu „Kaddish”, a już ma wrocławski saksofonista kolejną płytę na swoim koncie – jeśli dobrze liczę, dziewiątą autorską i pierwszą koncertową. Wybitną, co, oczywiście, jest zasługą samego Barona, ale w niemniejszym stopniu młodych sidemanów, którymi się otoczył.

„Jazz na Hradě” to kontynuacja stylistyczno-ideowo-duchowego duktu, jakim saksofonista konsekwentnie podąża od kilkunastu lat. Jak ten kierunek zdefiniować? Może tak: coltrane’owska wirtuozeria wspólnie muzykujących indywidualności, plus shorterowskie rozpięcie formy między swobodną improwizacją, a uchwytnym jednak zamysłem kompozytorsko-dramaturgicznym, plus Baronowa żarliwość w głoszeniu religijnego przesłania za pomocą dźwięków.

Album został nagrany w lutym tego roku w praskim zamku na Hradczanach, siedzibie prezydenta Czech. Koncert był jednym z wydarzeń cyklu „Jazz na Hradě”, nad którym Václav Klaus, wielki znawca i miłośnik jazzu, sprawuje osobistą pieczę, pełniąc także rolę konferansjera, czego urocze świadectwo odnajdujemy na tej płycie. Jako, że koncert odbywał się krótko po premierze „Kaddishu”, jego repertuar wypełniły głównie rozbudowane wersje dwóch zarejestrowanych na tej płycie utworów (tytułowego i Modlitwy). Ale tak naprawdę, to zupełnie inna muzyka, grana na dodatek przez inny zespół (z ekipy zebranej na potrzeby sesji nagraniowej został tylko trębacz, Adam Milwiw-Baron).

Akcja rusza natychmiast po prezydenckiej zapowiedzi i zaczyna się w najmniej oczekiwanym miejscu – od solówki perkusisty Przemysława Jarosza. Podniosły temat Kaddish pojawia się dopiero w połowie piątej minuty. Jego kolejne ekspozycje rozdzielone są natchnionymi im-prowizacjami członków zespołu – lidera na tenorze, trębacza, pianisty Dominika Wani i kontrabasisty Macieja Adamczaka. Spowolnienia i przyśpieszenia, ogromne partie grane poza rytmem… Kaddish bardziej niż kompozycją jest wymyślaną na gorąco suitą (czas trwania: 29 minut 48 sekund), zbiorem autonomicznych elementów, powiązanych dzięki intuicji muzyków. Nieco krótsze (19 minut 52 sekundy) jest opracowanie tradycyjnej pieśni wielkanocnej Chrystus zmartwychwstan jest – tu od razu jest i drive, i przebojowa (jeśli można w odniesieniu do pieśni sprzed kilku stuleci użyć tego słowa) melodia.

Ale najbardziej zdumiewa Modlitwa, podarowana Baronowi przez Darka Oleszkiewicza (28 minut 29 sekund). Arcydziełem jest początkowa, swobodna i koronkowa improwizacja pianisty Dominika Wani; później przez kilka minut – ciągle w konwencji free – gra trio forte-pian-bas-perkusja; kiedy Baron dołącza z ostro brzmiącym saksofonem sopranowym, akcja zaczyna się krystalizować w kolejnych solówkach  i rożnych konfiguracjach instrumentalnych. Aż do finału, czyli… pierwszej i jedynej prezentacji przepięknego tematu, który pod koniec zanika w onirycznej improwizacji pianisty.

Brawa publiczności zostały wyciszone przez realizatora chyba tylko dlatego, że więcej miejsca na płycie już nie było. Słowem – dzieło, co odczują nawet ludzie niewierzący.

 

Autor: Adam Domagała

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm