Wytwórnia: Audio Cave ACD - 033-2020

Song I-X 
Meditation I-X 
Ending


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 4-5/2020 


Kurpian Songs & Meditations

Łukasz Ojdana

  • Ocena - 5

Pod względem popularności muzyka Kurpiów ustępuje tej z Podhala i centralnej Polski. Powód? Jest to „nuta” dość smętna, różna od tej, jaka przeciętnemu odbiorcy kojarzy się z szeroko rozumianym folkiem. W rzeczy samej, pentatonika, dawne skale, mikrointerwały, wąski ambitus melodii, jednogłosowość, proste rytmy i wolne tempa to nie jest coś, co kręci dzisiejszego fana, który ceni sobie „konkret” – przekaz mocny, wyrazisty i lekkostrawny. Jednak pieśni mieszkańców Puszczy Białej mają w sobie coś pociągającego – ich archaiczny koloryt uwiódł niegdyś Szymanowskiego, Góreckiego i innych. Od pewnego czasu śmielej sięgają po nie wykonawcy sceny pop/folk i jazzu. Jednym z nich jest Łukasz Ojdana – mam przed sobą jeszcze ciepły krążek pianisty z muzyką inspirowaną folklorem kurpiowskim.

Płyta jest świadectwem imponującej pracy, dojrzałości i smaku artysty. Zachowując oryginalne motywy pieśni, dawne skale, wzbogacając melodykę harmonią, rytmem i ożywiając ją zmieniającymi się tempami, Ojdana pokazał muzykę Kurpiów w nowym, współczesnym kontekście i atrakcyjnej postaci. Zresztą w trakcie słuchania przestaje mieć znaczenie, co było inspiracją powstania albumu, słuchacz natychmiast zostaje wciągnięty w pulsujący świat klasyki (echa Chopina, Szymanowskiego, wczesnego Lutosławskiego, minimalizmu), różnych odmian jazzu, ze stylistyką europejską na pierwszym planie i natchnionego etno.

Na płycie znalazło się dziesięć Songs i tyleż MeditationsSongs nie są jedynie prostymi ekspozycjami materiału źródłowego. To już kompletne utwory wyposażone w tematy (motywy wiodące), harmonię – często bardzo zaawansowaną – bogatą fakturę, formę i puls. Z kolei Meditations, bardziej swobodne w charakterze, zostały pomyślane jako rozwinięcie pomysłów zawartych w Songs lub osobne opowieści – teoretycznie powinno się je traktować jako jedną całość (parę). Ich relacje przypominają te, jakie zwykle istnieją w utworze jazzowym między partiami aranżowanymi a improwizowanymi. Tych związków nie reguluje stała zasada – co już samo w sobie jest interesujące – a jej brak powoduje, że odbiorca bywa mocno zaskakiwany.

Chyba największe takie zaskoczenie przynosi Song IV, gdzie słuchamy duetu pianisty z wokalistką. Jest to rzecz po prostu „epicka”, dopracowana w każdym detalu, pełna ekspresji, dramatyzmu (narastający efekt pogłosu w wokalu) i tajemnicy. Ciąg dalszy jest równie intrygujący – następująca po nim Meditation to bajeczny kolaż przetworzonych programowo dźwięków fortepianu i efektów perkusyjnych. Bliższe lub dalsze związki między częściami najłatwiej dostrzec we fragmentach oznaczonych numerami III, VI i VII; ostatnia z wymienionych par ma najbardziej jazzujący charakter. Co ciekawe, silne pokrewieństwo materiałowe i wyrazowe występuje też „ponad podziałami”, a konkretnie między Meditation IX a Song X – są to jakby dwa warianty tej samej myśli muzycznej i jednocześnie najbardziej urokliwe fragmenty całego albumu.

Płyta uwiodła mnie od pierwszych dźwięków, słucha się jej wybornie; przewiduję, ryzykując niewiele, że materiał ten doskonale sprawdzi się również podczas koncertów.

Bogdan Chmura


Autor: Bogdan Chmura

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm