Wytwórnia: Polskie Radio Katowice

Dr Jazz 6:43
Szkic 10:55
Night Vision 10:26
Softly as in a Morning Sunrise 7:09
Long Way Home 6:30
Deeply Concealed 10:41
Mountain Swing 6:36

Muzycy: Dawid Kostka, gitara; Seweryn Graniasty, saksofon; Adam Bieranowski, fortepian; Damian Kostka, kontrabas; Maciej Burzyński, perkusja



Live at Radio Katowice

GLOBAL SCHWUNG QUINTET

Marek Romański 

GLOBAL SCHWUNG QUINTET

Założony w 2014 r. w Poznaniu zespół niemal seryjnie zdobywał laury najważniejszych konkursów jazzowych w naszym kraju. Do największych osiągnięć tej formacji należy Grand Prix Bielskiej Zadymki Jazzowej 2016, wyróżnienie na Blue Note Poznań Competition, czy Grand Prix Krokus Jazz Festival. Indywidualne wyróżnienia zdobywali także jego członkowie. To piątka piekielnie zdolnych muzyków, którzy szturmem zdobywają sceny.

Wraz z niniejszym numerem naszego  pisma prenumeratorzy JAZZ FORUM otrzymują płytę „Live At Radio Katowice”, której nagranie jest nagrodą za zwycięstwo w konkursie Bielskiej Zadymki Jazzowej. O płycie, historii zespołu i swoich inspiracjach opowiada lider Global Schwung Quintet gitarzysta Dawid Kostka.

Początki i inspiracje

Pierwszą, wielką inspiracją, której właściwie zawdzięczam to, że poświęciłem się gitarze i muzyce jazzowej był Pat Metheny. Miał na mnie ogromny wpływ, zarówno jeśli chodzi o sposób i technikę gry, jak i moje kompozycje. Fascynowało mnie wykorzystywanie przez niego już w latach 80. elementów gatunków muzycznych odległych od jazzu – muzyki latynoskiej, rockowej, elektronicznej i innych. To było bardzo ciekawe i bliskie mojej wrażliwości.

Obecnie w ramach Global Schwung Quintet staramy się wykorzystywać doświadczenia nowojorskiej sceny muzycznej i nowoczesnego jazzu. Inspirują nas tacy artyści jak Aaron Parks, Donny McCaslin, gitarzyści w rodzaju Kurta Rosenwinkela. Interesują nas współcześni muzycy, którzy potrafią łączyć gatunki i stylistyki, tworzyć swoją muzykę z wielu elementów.

Bardzo istotnym okresem w moim rozwoju były studia magisterskie na Akademii Muzycznej w Poznaniu. To wtedy kształtowała się moja osobowość muzyczna, krystalizowała się wizja brzmienia mojej muzyki. Jednak w gruncie rzeczy najistotniejszym etapem mojej kariery, jak do tej pory, okazały się ostatnie dwa lata. Po ukończeniu studiów zaczęło się dorosłe życie, wszystkie swoje siły witalne zacząłem wkładać w komponowanie, granie, rozwijanie muzyki. Powstał wówczas Global Schwung Quintet, który jest moim głównym medium muzycznym.

Konkursy

Startowałem w wielu konkursach, miałem też szczęście być w nich dobrze oceniany, zarówno indywidualnie, jak i w ramach zespołu. Za największy dotychczasowy sukces uznaję zwycięstwo Global Schwung Quintetu na Bielskiej Zadymce Jazzowej 2016. Jest to jeden z najważniejszych konkursów jazzowych w naszym kraju, co roku jest tam kilkadziesiąt zgłoszeń, do finału dostają się tylko trzy zespoły. Ważne jest też, że w jury tego konkursu znajdują się wybitne osobistości, takie jak Jan Ptaszyn Wróblewski. To bardzo prestiżowe wydarzenie, a my mieliśmy jeszcze szczęście trafić na jubileusz Ptaszyna. Otoczka konkursu była również wyjątkowa – koncert laureatów odbywał się w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej, po nas występowali laureaci poprzednich edycji konkursu, m.in. Paweł Kaczmarczyk, Atom String Quartet, czy Maciej Obara. Na samym końcu zagrał Jan Ptaszyn Wróblewski Sextet. Dzięki temu konkursowi dostaliśmy też możliwość nagrania własnej płyty.

Wielkim przeżyciem dla mnie był też występ w finale I Międzynarodowego Konkursu Gitarowego im. Jarka Śmietany w Krakowie. Byłem tam jednym z sześciu Polaków wśród 14 finalistów, muzyków z całego świata. Poziom tego konkursu był bardzo wysoki i to miejsce w finale jest dla mnie ogromnym sukcesem. Były tam też takie postaci jak John Abercrombie, Ed Cherry, Mike Stern – takich przeżyć się nie zapomina.

Warto też wspomnieć o nagrodzie Ery Jazzu, którą przyznał mi Dionizy Piątkowski za całość osiągnięć. Dzięki niej mogłem zagrać z legendarnym saksofonistą Chico Freemanem.

Konkursy są dla mnie i dla mojego zespołu ważnym elementem promocji. Dzięki nim mamy więcej możliwości grania, stajemy się bardziej rozpoznawalni, czy – tak jak w przypadku Zadymki – dostajemy możliwość profesjonalnego nagrania. Nie uważam, że konkursy są czymś niezbędnym w życiu muzyka, ale uznanie profesjonalistów jest miłym elementem działalności muzycznej, dodatkowym potwierdzeniem własnej wartości.

Global Schwung Quintet

Początki grupy sięgają 2014 r., spotkaliśmy się w Akademii Muzycznej w Poznaniu. Kończyłem wówczas studia i uznałem, że to dobry moment, żeby założyć swój zespół. To nie była moja pierwsza formacja, ale chyba nigdy wcześniej tak mocno, całym sobą nie zaangażowałem się w tworzenie muzyki, jak w ramach Global Schwung Quintet.

Pierwszym wyborem był mój brat Damian grający na kontrabasie. Na naszym poznańskim terenie, poza profesorem Zbigniewem Wromblem, nie ma on konkurencji na swoim instrumencie. Uważam, że jest jednym z najlepszych kontrabasistów młodego pokolenia w Polsce. Grał m.in. z Włodkiem Pawlikiem. Jako jedyny muzyk zespołu, oprócz mnie, ma swój wkład w repertuar. Prawdę mówiąc często utwory, które przynoszę, radykalnie zmieniają się na próbach dzięki sugestiom każdego z muzyków. Bardzo ważna jest rola sekcji rytmicznej w naszej grupie, a tego elementu nie zapisujemy, zawdzięczamy go kreatywności Damiana i perkusisty Macieja Burzyńskiego. Niesamowicie istotne są też voicingi pianisty Adama Bieranowskiego. Każdy po trochu jest odpowiedzialny za to, co słychać na płycie czy koncertach.

Często jest tak, że muzycy spotykają się, odbywają dwie-trzy próby i wyjeżdżają w trasę. Dla mnie ważne było, żebyśmy mieli dopracowane aranżacje, żebyśmy stale grali w tym samym składzie. Nim zaczęliśmy cokolwiek robić, przesiedzieliśmy pół roku w sali prób. Dopiero potem zaczęliśmy grać koncerty, wyjeżdżać na konkursy – sukcesy pojawiły się dużo później.

Live At Radio Katowice

Nagranie w Studiu Koncertowym im. Jerzego Haralda w Katowicach było nagrodą za zwycięstwo w konkursie Bielskiej Zadymki Jazzowej. To rejestracja koncertu, więc sytuacja była dosyć stresująca, bo mieliśmy właściwie tylko jedną szansę nagrania. Wiadomo było, że nie da się powtórzyć całego materiału. Na szczęście udało nam się większość zagrać bezbłędnie. Publiczności nie było zbyt wiele, bo akurat w tym czasie polska reprezentacja piłki nożnej grała swój mecz na Euro. (śmiech) Po koncercie zdecydowaliśmy się powtórzyć utwór Dr Jazz, który nie wyszedł nam idealnie. Oprócz tego dograliśmy jeszcze dwa pojedyncze wstępy. Cała reszta materiału to oryginalna rejestracja koncertu.

Płyta raczej nie wpisuje się w tradycyjnie rozumiany idiom jazzowy. Inspirujemy się także wieloma elementami zaczerpniętymi z różnych odmian muzyki popularnej. Oparty na mocnym groovie i nowoczesnych harmoniach Dr Jazz został napisany pod wpływem muzyki Aarona Parksa. Szkic jest oparty na harmonii odległej od jazzu, prostych akordach kojarzących się raczej z popem. To taki moment oddechu, który pokazuje, że jazz nie musi być skomplikowany i trudny w odbiorze dla słuchaczy. Night Vision to kolejny nowoczesny utwór, którego temat zainspirował gitarzysta Charles Altura, który grał z Chickiem Coreą. Groove, harmonia i sekcja rytmiczna mogą też nieco kojarzyć się z Patem Methenym. Standard Sofltly as in a Morning Sunrise został zagrany w naszej autorskiej aranżacji, która dość mocno odbiega od klasycznej.

Long Way Home powstał w wyniku fascynacji muzyką Avishai Cohena, którego wielkim fanem jest nasz saksofonista Seweryn Graniasty. Zagrał on na sopranie w tym utworze. Słychać tam lekkie echa muzyki żydowskiej w temacie i harmonii. Deeply Concealed to jedyna kompozycja mojego brata w tym zestawie. Wolny, przestrzenny utwór z rozbudowaną harmonią. Mountain Swing to nasz ukłon w stronę tradycji jazzowej, z rytmem swingowym, często wykonywaliśmy go na konkursach by pokazać, że swingowe, jazzowe granie nie jest nam obce. W pozostałych utworach słychać w większym wymiarze wpływy innych gatunków muzycznych, choć oczywiście jazz cały czas jest w centrum naszych zainteresowań.

Na koncertach te utwory gramy z dłuższymi, bardziej rozbudowanymi partiami solowymi. Podczas nagrania musieliśmy pamiętać, że mamy ograniczony czas na płycie, więc staraliśmy się ograniczać ekspresję. (śmiech) Planujemy trasę z tym materiałem, więc będzie można posłuchać na żywo, na co nas stać. 


  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm