Wytwórnia: CM Records


Prologue
Nanga Parbat
Heritage
Awakening
Bluefes
Longing
Head Dizzyness
So Confued
Farewell


Muzycy:
Tomasz Kudyk, trąbka; Bartłomiej Prucnal, saksofon altowy; Dominik Wania, fortepian; Maciej Adamczak, kontrabas; Daniel Fortuna, perkusja


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 6/2020

Longing

New Bone

  • Ocena - 4

W czasie, który wspólnie przeżywamy, nie ma równości. Jedni mieli więcej, inni mniej szczęścia i do tych drugich można zaliczyć muzyków, w tym jazzmanów. Bo w tym gatunku sztuki kontakt z odbiorcą i wspólnota tworzenia są wręcz z definicji niezbędne. Gdy brak koncertów, nie odbywają się próby i zawieszone są sesje nagraniowe, najważniejszym śladem istnienia i działalności muzyków są płyty, których można słuchać przecież nie tylko w domu i które dla nas, radiowców, stają się nagle stokroć ważniejsze, niż w „zwykłych” czasach. Trudno mi wyobrazić siebie w roli recenzenta, który w komfortowych warunkach będzie analizował muzykę takt po takcie, by w efekcie coś ostatecznie napisać i ocenić. Dlatego pochylając się nad nową płytą zespołu New Bone Jana Kudyka mogę wystąpić tylko w roli kogoś, kto chce pomóc i pokrzepić artystów w tak szczególnych czasach.

Album „Longing” poświęcony jest pamięci nieodżałowanego Jana Kudyka, współtwórcy krakowskiej formacji Jazz Band Ball, która przez lata stanowiła jeden z filarów polskiej sceny jazzu. Syn Tomasz, również trębacz, prezentuje tu własne kompozycje i w jednym ale ważnym przypadku sięga po utwór ojca (Head Dizzyness). We wstępie (Prologue) słyszymy rodzaj krótkiej elegii na trąbkę solo, po której rozpoczyna się najdłuższa na płycie kompozycja Nanga Parbat, upamiętniająca dramatyczne wyda­rzenia w Himalajach w 2019 roku. Pojawia się nostalgiczny temat i potem solo saksofonu altowego z „ocieploną” barwą, przypominającą może instrument Stana Getza. Dalej fluegelhorn i rozległa stylistycznie partia fortepianu, stylowa i osobista zarazem.

Heritage zaskakuje świetnym groove’em, który prowadzi fortepian, tworząc z tandemem saksofon altowy plus trąbka przekonującą aurę hard-bopową, oczywiście z pozycji współczesnych, z całym bagażem doświadczeń, jakie są udziałem także tych muzyków. Dominik Wania rozwija narrację w przyjętym we wstępie stylu jednocześnie oddalając się od niego. Zatacza coraz to szersze kręgi i w harmoniach, i w fakturze, i w rytmie, rozszerzając pole akcji. Jest ruchliwy, energetyczny, niepokojący przez dłuższy czas, pozostając na wysokim pułapie kulminacji. To połączenie zdawałoby się karkołomne – od neo-hard-bopu, poprzez Tynera, aż po free zahaczające o starego Kühna, Taylora czy nawet Schlippenbacha. Jest w dorocznych nagrodach Grammy taka kategoria „Best Improvised Jazz Solo”. Gdyby ją wprowadzić do notowań polskich, ta solówka powinna znaleźć się w ścisłej czołówce pretendentów!

I zmiana nastroju – Awakening z wprowadzeniem ad lib na fluegelhornie, z partiami kontrabasu (wyważone, inteligentne, prowadzone pięknym dźwiękiem) i altu. Znów zwracam uwagę na miękkość i szlachetność zarówno brzmienia instrumentu Bartłomieja Prucnala, jak i prowadzonej przez niego frazy. Dalej Bluefes, dość odległy od bluesa ale z komplikacjami metrycznymi i z kolejnym progresywnym solem Dominika Wani, który w następnym utworze (Longing) przemienia się – podobnie jak lider – w poetę fortepianu. Efektowna ósmawka Head Dizzyness autorstwa Jana Kudyka w aranżu Wojciecha Groborza przypomina o korzeniach hard-bopowych i to z wyraźnym piętnem adderley­owskim. W finale płyty stylowy funk w kompozycji So Confused i zamykający album Farewell, będący stylizacją nowoorleańskich marszów (to też wzory starego Jazz Band Ballu!) z egzotycznym we wstępie (być może niezamierzonym) akcentem „chińskiego” gongu poprzedzającego motyw wkomponowany w czystą pentatonikę.

 „Dedykuję tę płytę pamięci mojego Taty, Jana Kudyka, który przekazał mi część swojej wrażliwości, talentu i pasji do tego, co robię dzisiaj” – napisał na okładce albumu lider grupy, Tomasz Kudyk. Piękny hołd, przemyślana koncepcyjnie płyta, kawał prawdziwego, rzetelnego jazzu. Cenny prezent dla nas wszystkich w tych okropnych, niepewnych czasach.


Autor: Tomasz Szachowski

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm