Wytwórnia: Howard Records


Lucid Dreaming I
Bubble
Intentions
Wesele
Lucid Dreaming III
Product Placement
Crystal
Bonus


Muzycy:
Kuba Więcek, saksofon altowy; Piotr Chęcki, saksofon tenorowy i barytonowy; Emil Miszk, trąbka; Kamil Piotrowicz, fortepian, syntezator modularny; Andrzej Święs, kontrabas; Krzysztof Szmańda, perkusja, wibrafon


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 12/2018


Product Placement

Kamil Piotrowicz Sextet

  • Ocena - 5

Nowa muzyka Kamila Piotrowicza przykuwa uwagę. Mówi się o niej, słucha się jej, porównuje się ją z bardzo różnymi muzycznymi światami. Zatem żyje wśród nas, obchodzi nas, a to niezwykle ważne. Jej autor początkowo silnie związany był z Trójmiastem, z Akademią Muzyczną w Gdańsku. Tam pracował pod okiem Leszka Kułakowskiego i Sławka Jaskułke. W Gdańsku zawiązał się zresztą pierwszy jego kwintet, w którym grali saksofonista Piotr Chęcki i trębacz Emil Miszk – obecni w dzisiejszym Sekstecie.

Później przyszły studia w Kopenhadze, wizyta w Nowym Jorku, nowe inspiracje. Kompozycje, których słuchamy na „Product Placement”, powstawały właśnie w tych miejscach: Kopenhadze, Nowym Jorku, Gdańsku i Warszawie.

Trzy instrumenty dęte, fortepian, kontrabas i perkusja. Formuła pojemna, szalenie inteligentna, wymarzona do poszukiwań formalnych, kolorystycznych, brzmieniowych, skrojona pod dobrze rozumiejący się kolektyw. Skład wymyślony i eksploatowany przez największych, ze wskazaniem na lata 60. Herbie Hancock z płyty „Speak Like A Child”, Wayne Shorter z albumu „Schizophrenia”, Andrew Hill z „Point Of Departure”, Andrzej Trzaskowski i jego „Seant”. Można by długo wyliczać. Każdy z wymienionych tu liderów ma na jazzowy sekstet swój własny pomysł, pewną receptę na wspólne muzykowanie, na kolektywną improwizację.

Kamil Piotrowicz mówi głosem własnym. Osobnym, nowoczesnym, a przy tym w pełni naturalnym, nie silącym się na pusty eksperyment. Mówi głosem lidera. Jest autorem wszystkich ośmiu kompozycji. Osią całości pozostaje dla mnie utwór Intentions. Najdłuższy na płycie (trwa 18:31, a praca nad nim zajęła około roku), pokazujący różne oblicza tego zespołu – odważnie skontrastowane ze sobą zwroty akcji, fragmenty potraktowane ad libitum, pozorne przeciwieństwa, które układają nam się w jedną całość. Jakby powiedział Trzaskowski – swego rodzaju traktat kompozytorski. Traktat, w którym jest miejsce i na dialog z tradycją i na awangardowe zacięcie. 26-letni Kamil Piotrowicz wykonał śmiały gambitowy ruch, poparty stworzeniem nowej oficyny Howard Records. Mocno trzymam za niego kciuki i czekam na kolejne produkty!


Autor: Przemek Psikuta

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm