Wytwórnia: Toinen Music/ Agora


Yo-yo
Płyta z zadrą w sercu
Abram, ja ci zagram!
Dla ciebie, Miss Mary
I zawsze czegoś będzie ci brak
Dulcinea
Gdzieś musi być świat
Żebyś ty wiedziała (jak mi się chce)
Warszawo, moja Warszawo


Muzycy
: Jan Młynarski, śpiew; Marcin Masecki, pianino; i inni


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 12/2019


Płyta z zadrą w sercu

Jazz Band Młynarski Masecki

  • Ocena - 5

Z okładki skąpanej w głębokiej czerwieni spoglądają na Szanownych Państwa dwie postaci. Elegancki, nieco tajemniczy, skupiony Jan Młynarski oraz nonszalancko, ale równie elegancki co Jan, zawadiacko pół siedzący, wpół leżący Marcin Masecki. I taka jak obaj panowie jest cała „Płyta z zadrą w sercu”, czyli kolejna muzyczna odsłona, po arcywyśmienitej „Nocy w wielkim mieście” projektu Jazz Band Młynarski Masecki. Znów za sprawą przepięknych melodii, tang, fokstrotów, ballad (skomponowanych m.in. przez Zygmunta Karasińskiego, Henryka Warsa, Zygmunta Wiehlera) oraz arcyzgrabnych tekstów (autorstwa m.in. Andrzeja Własta, Mariana Hemara, Juliana Tuwima) Jazz Band zabiera słuchaczy w mieniący się wszelkimi emocjami świat międzywojennej Polski.

Sukces Jazz Bandu Młynarski Masecki tkwi w czymś tak dla prawdziwego artysty podstawowym, ale dziś często zaskakująco nieoczywistym, jak szacunek do materiału, z którym się mierzy. Otwierająca album piosenka Yo-Yo jest krotochwilna sama w sobie – pod względem tekstu, jak i melodii. Nie potrzeba tu nic dośmieszać. Nie wypada truć kompozycji miałką ironią. Podobnie jest z zamykającym album tangiem Warszawo, Moja Warszawo. Kompozytor Zygmunt Karasiński i autor słów Andrzej Włast z aptekarską precyzją tchnęli w nią odpowiednio dużo melancholii, by tąpnąć sercem, duszą szarpnąć, ale też i podsypali wystarczającą ilością uroku i czułości, by słuchacza nie pogrążyć w otchłani rozpaczy. Wyczucie, takt, talent, wyobraźnia i wspomniany już szacunek. Te słowa na swoich wizytówkach powinni mieć wygrawerowane, złotymi literami, muzycy Jazz Bandu.

Ale oczywiście ani Młynarski, ani Masecki nie byliby sobą, gdyby nie zagrali przedwojennych kompozycji po swojemu, gdyby nie poigrali dżentelmeńsko i urwisowsko jednocześnie z tymi wspaniałymi piosenkami. Bo to, że słuchacze czerpią radość ze słuchania „Płyty z zadrą w sercu” wynika bezpośrednio i niezaprzeczalnie z fak­tu, że Jazz Bandowi radość sprawia samo granie.


Autor: Łukasz Kamiński

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm