Wytwórnia: Polish Jazz Vol. 86 Warner

Crispy
Salty
Cheesy
Sweety
Crusty
Spicy
Fizzy
Slow Food


Muzycy:
Maciej Kądziela - saksofon altowy, sopranowy i barytonowy
Adam Zagórski - perkusja
Mateusz Gawęda - fortepian, instr. klawiszowe
Jakub Mizeracki - gitary
Roman Chraniuk - bas

Recenzja opublikowana w Jazz Forum 10-11/2021


Slow Food

ZK Collaboration

Dwaj liderzy ZK Collaboration, perkusista Adam Zagórski i saksofonista Maciej Kądziela, postawili na jubilerską robotę studyjną nie licząc się z czasem i kosztami (licząc wstępne przymiarki – praca nad płytą trwała ok. dwa lata). Dzięki temu powstała płyta efektowna, oszałamiająca nie tylko mocną, rockową energią, ale także bogactwem brzmieniowym i studyjnymi smaczkami.

Drugi w dyskografii ZK Collaboration album „Slow Food” (po „Double Universe” z 2019 r.) to płyta dla słuchaczy nie stroniących od muzyki fusion, czy po prostu rockowej, ale też dla takich, którzy słuchając płyty lubią przenosić się w wykreowany dźwiękowy świat, zaplanowany w szczegółach. Słowem – to superprodukcja. I ja to podejście pięciu wciąż młodych i pełnych energii muzyków rozumiem i kupuję.

Że będzie ostro i rockowo, obwieszcza nam już otwierający album utwór Crispy. Galopujący riff zagrany na przesterowanej gitarze przez Jakuba Mizerackiego i wsparty dudniącą kanonadą perkusji Adama Zagórskiego uderza nas jak najlepsze kawałki Iron Maiden. W środku mamy obsesyjne ostinata a la Robert Fripp i King Crimson, aż wreszcie pojawiają się fragmenty przypominające, że mamy do czynienia z jazzmanami z krwi i kości. Mi kojarzą się nieco ze wspólnymi nagraniami Carlosa Santany i Johna McLaughlina w coltrane’owskim repertuarze. Wreszcie pojawia się solo Mateusza Gawędy na elektronicznym Korgu.

Muzycy przygotowali nam na tej płycie wiele niespodzianek, o czym przekonuje już kolejna kompozycja Salty. Utrzymany w duchu nowoczesnego fusion utwór nagle przechodzi w blisko dwuminutową codę zagraną przez Gawędę na fortepianie. Codę akustyczną, klasycyzującą, jakiej nie powstydziłby się sam Keith Jarrett. Sweety jest epickim utworem bliskim rockowi progresywnemu, z pięknymi brzmieniami gitar elektrycznej i akustycznej oraz potężnym głębokim soundem basu uzyskanym przez nałożenie ścieżek gitary basowej i kontrabasu. W Spicy Maciek Kądziela sięga po saksofon barytonowy, dodając już do i tak bogatego świata dźwiękowego tej płyty dodatkowych barw, a całość swoją czarną rytmiką przywołuje nieco ducha ruchu muzycznego M-Base.

Nie zabrakło poczucia humoru, które pojawia się na płytach jazzowych stanowczo zbyt rzadko. Tu najmocniej obecne jest w nawiązującym do fusion lat 80. utworze Cheesy. Linia basowa została zagrana na klawiszu i przypomina mi nie tylko to, co grały wówczas np. zespoły Milesa, ale też chwilami aranżacje Quincy’ego Jonesa do utworów Michaela Jacksona. Przyznam, że klawiszowo-perkusyjny wstęp do momentu, gdy pojawia się świetne solo Kądzieli sprawia, że czekam, kiedy wreszcie wejdzie niepowtarzalny głos Króla Popu.

Całość albumu kończy melodyjny i przebojowy utwór tytułowy, słusznie wybrany jako singiel promocyjny i opublikowany w Internecie razem z sugestywnym, kręconym w scenerii nocnej Warszawy teledyskiem.

„Slow Food” to świetnie brzmiąca, zaskakująca bogactwem pomysłów płyta ukazująca tę bardziej rozrywkową stronę jazzu.


Autor: Marek Romański

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm