Wytwórnia: SJ Records

Boiling Point; Genesis; Broken Freedom; Move Forward; My Own Way; Song for E; Whisper of the Earth; Forgiveness; Treezz

Muzycy: Michał Salamon, fortepian; Piotr Schmidt, trąbka; Stanisław Plewniak, saksofony, śpiew; Jakub Dworak, kontrabas; Szymon Madej, perkusja

Recenzję opublikowano w numerze 9/2014 Jazz Forum.


Treezz

F.O.U.R.S. Collective

  • Ocena - 4

W jazzie zwykle uwagę publiczności przyciągają popisowe improwizacje, ale też zawsze były obecne ciekawe kompozycje i aranżacje. Czasem to one przeważają i stanowią o głównej wartości muzyki. Tak właśnie jest z „Treezz”, autorską płytą pianisty Michała Salamona (jego są wszystkie kompozycje i większość aranżacji). Być może wykorzystując wieloznaczność tytułu autor chciał zaznaczyć udział i wkład innych muzyków. Każdy z nich spełnia niebagatelną rolę wypełniając czasem nawet długimi solówkami zaplanowaną formę. I właśnie forma ma tu bardzo duże znaczenie, a „wielofragmentaryczność” jest jednym ze znaków charakterystycznych. Stale mamy do czynienia ze zmiennością nastrojów – coś, co może być sporym zarzutem, muzykom udaje się przerobić w bardzo pozytywną cechę.

Słuchając pierwszego utworu (Boiling Point), a szczególnie jego początku, możemy odnieść wrażenie, że będziemy mieli do czynienia z muzyką prawdziwie jazzową, bezkompromisową, męską i twardą. Wskazuje na to nastawienie na mocny beat realizowany z „tynerowskimi harmoniami”. Ale już w pierwszym saksofonowym solu zaczynamy mieć wątpliwości (chciałoby się nieco złośliwie powiedzieć, że bliżej tym pentatonikom do Kenny’ego G niż do Coltrane’a). Następny utwór, Genesis, rozpoczyna bardzo łagodny wstęp i jesteśmy przekonani, że mamy do czynienia z balladą. Tymczasem dęte wchodzą w podwójnym tempie i pokazują bardzo dynamiczny pierwszy temat. Ale drugi temat jest znów łagodny!

Dużo tu dobrych pomysłów aranżacyjnych. To ważna cecha muzyki nagrywanej w studiu – pozwala słuchaczowi powracać wielokrotnie z zainteresowaniem do kompozycji. We wszystkich utworach zwraca uwagę wspaniałe, szlachetne brzmienie, czystość barw instrumentów i przejrzystość.

W Broken Freedom znów jest oscylowanie między nastrojami w poszczególnych solówkach (i znowu najbardziej łagodny w pomysłach harmonicznych jest saksofon). Pomysł na zestawienie kontrastowe mamy także w Move Forward – dynamiczny akompaniament fortepianu i balladowa melodia trąbki. Potem, w części B, fortepian daje się namówić na łagodny nastrój, a równie łagodne zakończenie jest znakomitym połączeniem z następnym utworem, My Own Way, który z powodzeniem mógłby się znaleźć na płycie sygnowanej „smooth jazz”.

Interesujący jest wstęp do Song for E – solo kontrabasu na tle dynamicznego fortepianowego basu z perkusją. Bardzo ciekawa jest kompozycja Whisper of the Earth. Główny, mocny temat jest w pulsie na 7, a drugi kontrastowo delikatny, poetycki i „skandynawski”. Dalej pojawiają się różne fragmenty oparte na frazach wysnutych z tych dwóch głównych tematów. Słucha się tego świetnie, aczkolwiek można odnieść wrażenie, że jest to trochę mało spójne. Nostalgiczne wręcz Forgiveness znów składa się z kilku małych „podtematów”. Sola fortepianu, gitary basowej i trąbki znakomicie rozwijają formę, a aranżacja pomaga wzrastać emocjom. Tytułowy Treezz to po prostu nastrojowa piosenka świetnie wykonana przez Stanisława Plewniaka. Po tym utworze można zacząć uważać go za wokalistę, który dodatkowo jeszcze dobrze gra na saksofonie.

Dla mnie muzyka „Treezz” jest połączeniem jazzu „prawdziwego” i smooth – owszem – połączeniem indywidualnym, czasem bardzo przekonującym i pięknym.


Autor: Ryszard Borowski

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm