Wytwórnia: Stunt 11142

 

Two Brothers
W.S.
Softly As in a Morning Sunrise
Minor Delight
Theme for Ernie
Solar
My Man
Audacity Limbo
Strollin’ Down Bourbon St.

 

Muzycy:
George Garzone, saksofon tenorowy
Frank Tiberi, saksofon tenorowy i sopranowy
Rasmus Ehlers, fortepian
Jonas Westergaard, kontrabas
Jakob Høyer, perkusja

 


 

Audacity

George Garzone & Frank Tiberi

  • Ocena - 4

Związki Danii z amerykańskim jazzem są bardzo silne. Przypomnijmy, że w tym kraju osiedlało się wielu prominentnych muzyków pochodzących z USA, by wymienić choćby Stana Getza, Dextera Gordona, czy Bena Webstera. Do tych tuzów niedawno dołączył znakomity saksofonista George Gar¬zone. „Audacity” to już jego czwarty album wydany przez kopenhaską firmę Stunt. Przynosi on kilka niespodzianek – pierwszą z nich jest skład zespołu, złożonego niemal wyłącznie z Duńczyków. To zresztą muzycy, z którymi regularnie od pewnego czasu koncertuje, więc naturalną koleją rzeczy zostali zaproszeni do nagrania płyty. Niespodzianką kolejną jest udział wiekowego amerykańskiego saksofonisty Franka Tiberi.

Dla niezorientowanych – urodzony w 1928 r. tenorzysta (gra również na sopranie, alcie, flecie, fagocie i klarnecie) grał z Bennym Goodmanem i Woodym Hermanem – przejął zresztą jego orkiestrę po śmierci Woody’ego w 1987 r. W amerykańskim środowisku jest bardzo poważany jako mentor i nauczyciel wielu znanych saksofonistów. Do jego uczniów należał m.in. Joe Lovano. Mimo podeszłego wieku Tiberi prezentuje na tym krążku wyśmienitą formę, ma wspaniały, ciepły ton tenoru – przywodzący na myśl Joe’ego Hendersona. Podobnie jak on idealnie kontroluje brzmienie w całym rejestrze, nie szaleje zbytnio z ekspresją, zadowalając się opowiadaniem historii na swoim instrumencie.

Ekspresji za to nie brakuje Garzone. To wulkan energii! Kiedy włącza swój wyższy bieg do głowy przychodzi głównie jedno nazwisko – John Coltrane. Zapamiętanie, z jakim prowadzi swoje, wchodzące na coraz wyższy poziom napięcia emocjonalnego, solówki, ma wszelkie cechy transu. Czasem odlatuje tak bardzo, że wydaje się, że już za chwilę wypadnie z tonacji, nigdy mu się to jednak nie zdarza. To muzyk o ogromnej wyobraźni harmonicznej, potrafiący zagrać niesłychanie abstrakcyjnie, ale tak, że wszystko do siebie pasuje.

Obu Amerykanom sekunduje duński zespół, w którym wyróżnia się szczególnie pianista Rasmus Ehlers, który gra delikatnie, poetycko, ledwo muskając klawisze, by za chwilę wbijać potężne akordy niczym McCoy Tyner. Na omawiany krążek dostarczył również cztery swoje kompozycje.

„Audacity” to kawał rzetelnego jazzu – nowoczesnego, ale zbudowanego na najlepszych wzorcach jazzowej tradycji.

Autor: Marek Romański

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm