Wytwórnia: Clean Feed 599

The Last Days of Franz Schubert, Primitive Memory Structures, Dürer’s Mother, Parallel Universes, The Last Romantic, Baron of Aldeburgh, I Am All That Remains

Muzycy: Marek Pospieszalski, saksofon tenorowy; Elias Stemeseder, fortepian; Max Mucha, kontrabas; Max Andrzejewski, perkusja

Recenzja opublikowana w Jazz Forum 10-11/2022


Dürer’s Mother

Marek Pospieszalski Quartet

„Dürer’s Mother” to drugi wydany w bieżącym roku materiał podpisany przez saksofonistę Marka Pospieszalskiego. W porównaniu z poprzednikiem mamy do czynienia ze składem o połowę szczuplejszym. Po monumentalnym, oktetowym „Polish Composers of 20th Century” otrzymaliśmy album nagrany w kwartecie. I choć płyta w stu procentach wypełniony jest autorskimi utworami lidera, to z tła ponownie wyłaniają się wpływy twórczości „poważnych” kompozytorów – tym razem europejskich. Zagłębienie się w źródła inspiracji lidera ukazuje przekrój przez dwa wieki sztuki muzycznej ze Starego Kontynentu, co stanowi niezwykle ciekawy kontekst dla autorskich poczynań saksofonisty.

Wypełniające płytę kompozycje Pospieszalskiego zostały zarejestrowane w 2019 roku w Berlinie przez zespół w międzynarodowej obsadzie. Choć wspomniane wyżej inspiracje klasykami są nader wyraziste „Dürer’s Mother” niewątpliwie jest albumem mieszczącym się w stylistyce współczesnego avant-jazzu i europejskiej muzyki improwizowanej. Na najnowszym wydawnictwie Marek Pospieszalski ujawnia odmienne artystyczne oblicze od tych, które słuchacze śledzący jego twórczość poznali dotychczas. Młody saksofonista pozostaje odważnym poszukującym improwizatorem i eksperymentatorem. Tym razem lider nie stawia jednak na eksplorowanie dziedzictwa Fire Music i nawiązania do korzennego free jazzu oraz eksperymenty z warstwą brzmieniową (jak to miało miejsce w duecie Malediwy), nie zanurza się też w motorycznym, psychodelicznym transie, który dominował na „Polish Composers of 20th Century”.

Muzyka wypełniająca „Dürer’s Mother” jest wstrzemięźliwie wysmakowana, momentami niemal ascetyczna. Jak gdyby przez większość czasu autor starał się stworzyć dźwiękowe studium wyciszenia i spokoju, łącząc w jedno spontaniczność i melancholię. Dbałość o szczegóły, brak zbędnych dźwięków i ogromna otwartość, z którą traktowane są muzyczne struktury, a przy tym doskonałe wyważenie wypowiedzi czynią z najnowszego wydawnictwa kolejny istotny album w dorobku Pospieszalskiego, który jak się wydaje – po prostu ma talent do nagrywania znakomitych płyt.

Rafał Zbrzeski (Radio Kraków)


  MKIDN stoart       stoart       stoart     psj      ejm