Koncerty

Orchestrion

Piotr Iwicki


Jak to działa?
Takie pytanie częściej zadawałem sobie w przypadku Orchestrionu, niż jak to zabrzmi? Gdy Pat Metheny przywiózł swoją wielką instalację do Polski, bardziej mi zależało na tym, aby pooglądać to „coś” z bliska niż wygodnie zasiąść w fotelu Sali Kongresowej.

Gdy ekipa montowała instalację na estradzie, uzbrojony w aparat cyfrowy pomyszkowałem między tym technologicznym gigantem. Paradoksalnie, wbrew
ostrzeżeniom, nikt mnie nie przegonił, a współpracownicy Pata chętnie opowiadali na jakich zasadach działa cała instalacja. Mogłem też posłuchać fragmentów kompozycji z wyłączonymi partiami szklanych programów czy samych podkładów idiofonów – czyli  marimby, wibrafonu i dzwonków. Przysłowiową żółtą kartkę dostałem dopiero od Carolyn Chrzan, wieloletniej asystentki Metheny’ego, gdy sfotografowałem prywatne zapiski Pata, taka mapę – plan koncertu leżącą na ziemi. Musiałem obiecać, że nikt tego nie zobaczy. Inna sprawa, że chyba tylko Pat orientuje się, o co tam chodzi. Ja zrozumiałem tylko tytuły kompozycji.

Najciekawiej wypadają od strony technologicznej wszelkie mechanizmy mające obsłużyć instrumenty strunowe, zwłaszcza bas elektryczny i gitara akustyczna, poprzewiercane na gryfie, ze specjalnymi poprzecznymi wspornikami imitującymi palce lewej ręki, robiły wrażenie. Podobnie rozświetlane butelki, które imitowały brzmienie starych organów pneumatycznych (w skrzyni, z której wyciągano poszczególne butelki, widniał napis: „nie wylewać płynu z butelek”; to on stroił wysokość dźwięku).

Całym systemem Pata dowodzi duża instalacja dwóch serwerów sterowana programem Sibelius (partytura widoczna na ekranie monitora miała w kilku miejscach ponad 20 linii instrumentalnych, cały zapis kompozycji to ponad 300 stron), potem już za pośrednictwem konwersji wysyłana jest do poszczególnych instrumentów via wielka rozdzielnia, która określa dokąd ma iść sygnał MIDI, dokąd impuls elektryczny uruchamiający elektromagnesy itp.

Na końcu tej pajęczyny znajdowały się poszczególne grupy instrumentów (perkusja rozwieszona była w specjalnych, łatwych do demontażu klatkach z siatki metalowej, to ułatwia transport). Najciekawiej wyglądały GuitarBots, a w szczególności zdumiewające wertykalne szyny (na scenie kilka razy technicy mówili o nich również guitar-bow), w których środku znajdowała się struna, pobudzana do gry śmigiełkiem z kostek do gitary. Zamiast palca długość struny (czyli wysokość dźwięku) określał ruchomy mostek, coś á la elektroniczna gitara w konwencji slide. Ten mostek porusza się zaś w imponującym tempie a śmigiełko z kostkami tak błyskawicznie, że dźwięk brzmi niesamowicie i swoiście, przez co łatwo wychwycić go w kontrapunktach kompozycji Pata.

W czasie koncertu niektóre instrumenty odmawiały posłuszeństwa, jednak publiczność nie widziała krzątających się ludzi z ekipy Amerykanina, którzy na bieżąco korygowali co się dało. Zdumiewało natomiast to, jak Pat nad wszystkim panował. Każdą usterkę wychwytywał w mig („Carolyn, jednak pałka breaku gra jakoś ciszej, a ta od ridera, czasami nie gra” –  podobnych sygnałów było kilka). Prawdziwą moją konsternację wywołało zaś to, że Pat kilka razy grał twarzą do fortepianu przeżywając wygrywane przez Yamahę dźwięki tak, jakby siedział za nią żywy, improwizujący człowiek. A przecież to Pat, dźwięk po dźwięku zapisał wcześniej to, co akurat grał fortepian.

Jedyna refleksja: Pat Metheny wchodząc do swojego muzycznego świata o nazwie Orchestrion, przekraczał granicę obecności w naszym świecie a tym wirtualnym. Uśmiech na twarzy zdradzał, że spełniając własne marzenia, jak sam mówił, z dzieciństwa. A przy okazji i my świetnie się bawiliśmy.

Piotr Iwicki

Artykuł opublikowany w JAZZ FORUM 4-5/2010

 


Zobacz również

Adam Bałdych Sextet w 12on14

Spotkanie tych znakomitych muzyków na jednej scenie dawało szansę zarówno na ciekawą fuzję ich… Więcej >>>

Jazzmani dla bezdomnych

W warszawskim klubie Harenda odbył się 31 marca koncert charytatywny, z którego dochód w… Więcej >>>

Anna Maria Jopek & Gonzalo Rubalcaba

Koncert w warszawskim teatrze Roma (28 marca, mniej więcej w połowie całej trasy koncertowej)… Więcej >>>

Warszawa Ptaszynowi

W warszawskim Studiu im. Witolda Lutosławskiego odbył się 27 marca br. koncert pod hasłem… Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu