Książki

Recenzja opublikowana w JAZZ FORUM
4-5/2023


Osobiste Odkrycia: Film i Muzyka



Niezwykłą książkę Grzegorza Kozyry recenzuje Stanisław Danielewicz.

Bryk z historii kina, wspaniałego kina drugiej połowy XX wieku? Ściągawka dla tych, którzy nie mają pamięci do nazwisk, ale chcieliby dowiedzieć się więcej o twórcach muzyki do powstałych wówczas filmów? No bo przecież nie akademicka, chronologicznie spisana i gatunkowo poszufladkowana historia, wychodząca od nazwisk reżyserów i współpracujących z nimi kompozytorów…

Nic tu nie pasuje, żadna odpowiedź nie będzie prawidłowa, bo też książka „Moje filmy, moja muzyka” eseisty i publicysty Grzegorza Kozyry odbiega od spodziewanego, podręcznikowego czy encyklopedycznego wzorca. A przecież znajdziemy w tym międzygatunkowym galimatiasie istotne informacje o filmach, pisanych do nich ścieżkach dźwiękowych, piosenkach i przebojach, jakich spodziewalibyśmy się w całkiem poważnym dziele. Ale to nie jest poważne dzieło – co stanowi zaletę owej niewielkiej rozmiarami książki (236 stron formatu A5). W esej o roli, jaką w wielkich dziełach filmowych spełnia muzyka, wplecione zostały trzy historie osobiste, trzy pamiętniki przyjaźni, w tle której pojawiają się dyskusje zahaczające o kulturoznawstwo, antropologię, psychologię, socjologię.

Opowieść podzielona jest na trzy części. Każda z nich dedykowana jest innej osobie, której charakterystyka budowana jest w sposób aluzyjny, dając jednak obraz wyrazisty, można rzec – pełnokrwisty. Pod warunkiem, że w owym obrazie najbardziej interesuje nas tło, którym są dzieła sztuki, obrazy, symfonie, powieści, wiersze, eseje.

Pierwsza część, moim zdaniem najmocniej wciągająca w emocjonalne uzupełnienie sentencji „Ars longa, vita brevis”, to historia związku narratora z dziewczyną o imieniu Margot. Najpierw jednak jest prolog. Mamy więc warszawskie kina pierwszej połowy lat 70. – dziś już najczęściej nieistniejące, miejsca zaczarowane. Jakżeby nie chłonąć ich czaru, gdy ma się lat piętnaście i wszystko dopiero się wydarzy? W zapisie dwugodzinnych emocji, artykułowanych filmowym obrazem, słowem i muzyką, wraz z Margot pojawia się „świat ułudy, który stał się dla nas najważniejszy”. W listę nazwisk i tytułów wplecione są pytania i kontrowersje, wysnute z rozmów. Kubrick i „Odyseja kosmiczna 2001” z „Requiem” G. Ligetiego, fragmentami z R. Straussa i A. Chaczaturiana; Eastwood i „Mściciel” z muzyką Dee Bartona, a dalej „Żądło”, „Nie oglądaj się teraz”, „Ziemia obiecana”, „Amarcord” i dziesiątki równie pamiętnych dzieł.

Bohaterem kolejnej części jest Kris – podobny, jakżeby inaczej, do Krisa Kristoffersona. Inne emocje, inne wybory. Wchodzimy w świat sensacji, pościgów, przygód, fabuł fascynująco niemożliwych. Kris uwielbia filmy Hitchcocka i Spielberga, ze scenariuszami opartymi na powieściach Chandlera i McLeana, również westerny. W „Pat Garrett i Billy Kid” Sama Peckinpaha wybrzmiewa genialnie prosty i przejmujący Knockin’ on Heaven’s Door. A w „Butch Cassidy i Sundance Kid” G.R. Hilla słychać Raindrops Keep Falling on My Head Burta Bacharacha, czy zaskakujący brzmieniem i aranżacją South American Gateway.

Przyjaźń z Jaro, zapis trzeciej części książki, rozpoczyna się od nazwisk Prokofiewa, Skriabina, Sibeliusa. Wierny filmowo-muzycznej ścieżce autor rozwija ją, prowadząc od „Taksówkarza” M. Scorsese, poprzez Eisensteina „Aleksandra Newskiego” z muzyką Prokofiewa, „Tabor wędruje do nieba” E. Loteanu z cytatami muzyki cygańskiej, po „Człowieka z marmuru” Wajdy z muzyką A. Korzyńskiego.

Setki nazwisk, tytułów, jednozdaniowych, ale i kilkustronicowych, emocjonalnych recenzji autora, omotanie siecią osobistych zdarzeń – wszystko to układa się w lekturę fascynującą. A dla tych, którzy postrzegają muzykę filmową jako odrębny, specyficzny gatunek – to lektura obowiązkowa, choć zapewne zaskakująca.

Stanisław Danielewicz

Grzegorz Kozyra, „Moje filmy, moja muzyka”, Wydawnictwo Polihymnia, Lublin



Zobacz również

Michaś

Biografia Michała Urbaniaka – rozmowa-rzeka z Jackiem Góreckim. Recenzuje Łukasz Maciejewski Więcej >>>

Quo Vadis

Transkrypcje solówek Zbigniewa Seiferta spisane przez Macieja Afanasjewa. Recenzuje Krzysztof Lenczowski. Więcej >>>

Grając na własną nutę

Niezwykła książka amerykańskiego trębacza Gary’ego Guthmana. Recenzja Piotra Iwickiego. Więcej >>>

Jazz w Oparach PRL-u

Barwne przygody z zespołem Jarka Śmietany opowiada perkusista Jacek Pelc. Książka, jakiej jeszcze nie… Więcej >>>

  MKIDN stoart       stoart       stoart     psj      ejm   
Dokument bez tytułu